JEDNOLITOŚĆ PRAWA : „Dobry Znak” nr 22 , 10 grudnia 2010r

W niniejszej krótkiej publikacji zostanie poruszona kwestia dotycząca połączenia prawa cywilnego jako takiego, stanowiącego prawo świeckie z prawem kanonicznym.

Jak wiadomo, te dwa systemy „nie znają  się”. Jak też wiadomo, każdy z tych systemów ma inną drogę powstawania, rozwoju i  nadzoru prawnego. Jedno tylko łączy te dwa systemy, a mianowicie – podmioty, których dotyczą, czyli nas samych – zainteresowanych, mających w tym – jeśli tak można to nazwać – interes prawny.

Rozpatrując niniejszą kwestię, opierając się na przykładzie dotyczącym chociażby instytucji małżeństwa w aspekcie dwupłaszczyznowym, należy zauważyć, że oba systemy traktują niniejszą kwestię w sposób inny, a nawet odmienny, co przy całkowitym spojrzeniu na zagadnienie może okazać się interesujące, zważywszy na fakt, iż dwupłaszczyznowość spojrzenia na przedmiotową kwestię nie stanowi rozdzielności zagadnienia, tylko jego dopełnienie.

W prawie cywilnym, a ściślej rzecz ujmując w prawie rodzinnym i opiekuńczym kwestia małżeństwa, a właściwie jego rozpad traktowany jest w przedmiocie rozwodu i badania jego przesłanek zaistniałych po zawarciu związku małżeńskiego. Bada się zupełny i trwały rozkład pożycia przy jednoczesnym rozłamie więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej, biorąc jednocześnie pod uwagę  kwestię dotyczącą małoletnich dzieci oraz to, czy rozpad małżeństwa jest z winy któregokolwiek z małżonków, czy też tej winy nie ma.

W prawie kanonicznym – w kodeksie prawa kanonicznego – kwestia małżeństwa oraz jego istota traktowane są  nieco inaczej w porównaniu do prawa świeckiego.  Istotnym może wydać się fakt, że aby małżeństwo przestało mieć racje bytu na gruncie prawa kanonicznego, orzeka się o jego nieważności. Co więcej, bada się przesłanki przemawiające za nieważnością, mające miejsce w chwili zawarcia małżeństwa oraz przed jego zawarciem, a więc wręcz odwrotnie niż ma to miejsce w prawie świeckim.

Nadto należy zauważyć, że w prawie kanonicznym nie istnieje kwestia winy w procesie o unieważnienie małżeństwa, co również różni ten system od systemu świeckiego w tym względzie.
W procesie cywilnym, jak wiadomo, powód wytacza powództwo w przedmiocie orzeczenia rozwodu wraz ze swymi żądaniami i we własnym imieniu, stając się stroną przeciwną w stosunku do pozwanego. W procesie kanonicznym skarżący, zwany również powodem, może występować w swoim imieniu, jak i wytoczyć powództwo „w imieniu i na korzyść strony przeciwnej”, jak również strony mogą stanowić jakby jedną stronę w procesie.

Te bardzo ciekawe zagadnienie wymaga nieco głębszego spojrzenia na jego istotę, ale z uwagi na ograniczone ramy niniejszej publikacji, tytułem wstępu przedmiotowa  kwestia została tylko zasygnalizowana

Podsumowanie

Podsumowując niniejsze, należy zauważyć, że instytucja małżeństwa i jego „unicestwienie” w dwóch systemach prawa są odmienne. Prawo kanoniczne odnosi się do kwestii związanych z momentem zawierania małżeństwa i przyczynami wpływającymi na skutek nieważności, natomiast prawo świeckie – cywilne, a ściślej – prawo rodzinne, odnosi się do kwestii zaistniałych po fakcie zawarcia małżeństwa. Można zatem uznać, że prawo kanoniczne stanowi ocenę czasu przeszłego i teraźniejszego, a prawo świeckie stanowi ocenę czasu przyszłego. Z tego wypływa jednoznaczny wniosek, że dwa systemy wcale nie są rozdzielne, co więcej: z całą pewnością mogą się uzupełniać.

Iwona Nasiłowska

doktorantka Instytutu Nauk Prawnych PAN

Legaliw sc

05-200 Wołomin ul. Ogrodowa 14 lok1